Pojęcie umowy agencyjnej
Ustawowa definicja umowy agencyjnej zawarta jest w art. 758 § 1 Kodeksu cywilnego: „Przez umowę agencyjną przyjmujący zlecenie (agent) zobowiązuje się, w zakresie działalności swego przedsiębiorstwa, do stałego pośredniczenia, za wynagrodzeniem, przy zawieraniu z klientami umów na rzecz dającego zlecenie przedsiębiorcy albo do zawierania ich w jego imieniu”.
Kodeks cywilny używa nazwy: „umowa agencyjna”. Należy jednak pamiętać o tym, że konkretna umowa nie musi być nazwana przez strony umową agencyjną, aby można było ją uznać za umowę agencyjną w rozumieniu Kodeksu cywilnego. Zdarza się w praktyce, że umowa o treści opisanej w art. 758 § 1 Kodeksu cywilnego, nazwana jest przez strony „umową o przedstawicielstwo handlowe” czy „umową o współpracę”. Często dający zlecenie przedsiębiorcy próbują w ten sposób wyłączyć zastosowanie kodeksowych przepisów o umowie agencyjnej (w szczególności przepisów o świadczeniu wyrównawczym) lub zdezorientować przyjmującego zlecenie co do właściwego charakteru łączącej ich umowy (w tym co do praw i obowiązków przysługujących przyjmującemu zlecenie). Jeżeli jednak konkretna umowa spełnia kryteria opisane w art. 758 § 1 Kodeksu cywilnego, to należy do niej w pełni stosować przepisy Kodeksu o umowie agencyjnej, bez względu na przyjętą przez strony nazwę umowy. W tym kontekście warto wspomnieć, że dyrektywa Rady 86/653/EWG z 18 grudnia 1986 r. w sprawie koordynacji ustawodawstw Państw Członkowskich odnoszących się do przedstawicieli handlowych działających na własny rachunek w polskiej wersji językowej stałego pośrednika określa mianem „przedstawiciela handlowego” (zob. art. 1 ust. 2 dyrektywy).
Aby dana umowa mogła zostać uznana za umowę agencyjną w rozumieniu Kodeksu cywilnego, muszą być spełnione następujące warunki:
1. Przyjmujący zlecenie musi zobowiązać się do pośredniczenia przy zawieraniu z klientami umów na rzecz dającego zlecenie albo do zawierania ich w jego imieniu
Termin „pośredniczenie” nie jest w kodeksie definiowany. Tradycyjnie przez „pośredniczenie” rozumie się dokonywanie czynności (z reguły o charakterze faktycznym), których celem jest wyszukanie i skłonienie klienta do zawarcia umowy z dającym zlecenie (oddziaływanie na decyzję klienta co do zawarcia umowy). Typowym celem działalności agenta jest budowanie i utrzymywanie klienteli dającego zlecenie.
Wymóg, aby agent oddziaływał na decyzję klienta co do zawarcia umowy, należy traktować elastycznie. W zależności od takich czynników jak np.: rodzaj towarów objętych działalnością agenta, sposób dystrybucji tych towarów, zakres działalności reklamowej dającego zlecenie czy siła oddziaływania jego znaków towarowych, stopień intensywności koniecznych działań agenta mających na celu podjęcie przez klienta decyzji co do zawarcia umowy może być bowiem różny. Nie ma przeszkód, aby jako pośredniczenie traktować również takie działania, które polegają na oddziaływaniu na klientów za pośrednictwem innych osób (np. w przypadku agenta kierującego i nadzorującego działalność sub-agentów). Należy również podzielić pogląd (reprezentowany np. na tle prawa niemieckiego), że status agenta posiada przedsiębiorca prowadzący samoobsługową stację paliw w imieniu spółki paliwowej.
Nie jest „pośredniczeniem” tzw. „nastręczanie sposobności do zawarcia umowy” (niem. Nachweis der Gelegenheit zum Abschluß eines Geschäfts). Przez to określenie, nawiązujące do treści dawnego art. 517 Kodeksu zobowiązań, tradycyjnie rozumie się działalność polegającą na prostym przekazywaniu dającemu zlecenie informacji o możliwości (szansie) zawarcia umowy.
Ze sformułowania, że agent ma pośredniczyć przy zawieraniu z klientami umów „na rzecz dającego zlecenie” nie należy wyciągać wniosku, że stroną zawieranych umów musi być dający zlecenie. Agentem będzie również tzw. sub-agent, czyli pośrednik, który pośredniczy przy zawieraniu umów między klientami a zleceniodawcą agenta głównego. Działalność sub-agentów niczym istotnym nie różni się od „zwykłych” agentów, w równym stopniu zachodzi potrzeba ochrony ich interesów, w związku z czym trudno znaleźć uzasadnienie dla wykładni, zgodnie z którą sub-agenci nie są objęci zakresem zastosowania przepisów KC o umowie agencyjnej. W tym kontekście musi dziwić treść art. 12 ust. 4 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o pośrednictwie ubezpieczeniowym (Dz. U. Nr 124, poz. 1154 ze zm.), zgodnie z którą „jeżeli agent ubezpieczeniowy zawrze z osobą fizyczną spełniającą wymogi określone w art. 9 ust 1 umowę dotyczącą wykonywania czynności agencyjnych, umowa ta nie jest uważana za umowę agencyjną”.
Jako drugi dopuszczalny przedmiot zobowiązania agenta KC wymienia „zawieranie umów” w imieniu dającego zlecenie. Zobowiązanie do „zawierania umów” znaczy coś więcej niż proste zobowiązanie do składania i/lub przyjmowania oświadczeń woli w imieniu dającego zlecenie. Umowa, której przedmiot ogranicza się do tego rodzaju czynności, nie będzie zatem mogła zostać zakwalifikowana jako umowa agencyjna. Na przyjmującym zlecenie musi dodatkowo ciążyć obowiązek podejmowania działań faktycznych poprzedzających zawarcie umowy, a składających się na pojęcie pośredniczenia. Innymi słowy, przyjmujący zlecenie musi być zobowiązany do samodzielnego wyszukiwania klientów, oddziaływania na nich w kierunku zawarcia umowy itd., oraz – w razie powodzenia tych zabiegów – do samodzielnego zawarcia stosownej umowy w imieniu dającego zlecenie. Stanowisko takie przyjmowane jest na gruncie innych ustawodawstw (np. Niemcy, Austria, Wielka Brytania), a także w dyrektywie Rady 86/653/EWG z 18 grudnia 1986 r. w sprawie koordynacji ustawodawstw Państw Członkowskich odnoszących się do przedstawicieli handlowych działających na własny rachunek.
2. Pośredniczenie winno mieć charakter stały
Cecha „stałości” pośredniczenia nie jest przez ustawodawcę definiowana. Na gruncie obcych porządków prawnych (Niemcy, Austria, Szwajcaria) najczęściej przyjmuje się, że ze stałością pośredniczenia mamy do czynienia wtedy, gdy przyjmujący zlecenie jest zobowiązany do pośredniczenia przy nieoznaczonej liczbie umów. Stanowisko takie budzi wątpliwości, gdyż umożliwia proste obejście ochronnych przepisów o umowie agencyjnej, np. poprzez postanowienie, że umowa wygasa z chwilą zawarcia przez agenta 10 tys. umów. Słusznie zatem zostało odrzucone przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości w wyroku z dnia 16 marca 2006 r. (sprawa C-3/04, Poseidon Chartering BV przeciwko Marianne Zeeschip VOF, Albert Mooij, Sjoerdtje Sijswerda, Gerrit Schram). Trybunał niestety nie wskazał od strony pozytywnej, jakie kryteria należy stosować przy ocenie istnienia stałości pośredniczenia. Jak się wydaje, uzasadnione jest w tym wypadku stosowanie „wiązki” kryteriów (metoda typologiczna), takich jak: zawieranie przez dającego zlecenie w sposób powtarzalny umów objętych zakresem działalności pośrednika; rodzajowe określenie przedmiotu umów objętych pośredniczeniem; brak oznaczenia liczby umów objętych pośredniczeniem; długi okres zamierzonej współpracy stron. Ze stałością będziemy mieli do czynienia, jeżeli cechy charakteryzujące stałego pośrednika (wskazane wyżej) przeważają nad cechami charakteryzującymi pośrednika „niestałego”.
3. Dający zlecenie winien zobowiązać się do zapłaty agentowi wynagrodzenia
Umowa agencyjna jest umową odpłatną, co oznacza, że w zamian za usługi świadczone na rzecz dającego zlecenie agent winien otrzymywać wynagrodzenie.
Dla kwalifikacji umowy jako umowy agencyjnej nie jest konieczne określenie przez strony formy (sposobu) wynagrodzenia. Wynika to bezpośrednio z art. 7581 § 1 Kodeksu cywilnego: „Jeżeli sposób wynagrodzenia nie został w umowie określony, agentowi należy się prowizja”. Ważne jest jedynie, aby strony były zgodne co do tego, że przyjmujący zlecenie świadczyć ma swoje usługi odpłatnie.
Strony umowy agencyjnej mogą dowolnie ukształtować sposób wynagrodzenia czynności agenta, ustawa nie wprowadza tu bowiem żadnych ograniczeń. Najczęściej strony umawiają się, że agent będzie otrzymywał wynagrodzenie od każdej umowy zawartej – wskutek działalności agenta – między dającym zlecenie a klientem, w wysokości określonej procentowo w stosunku do wartości świadczenia będącego przedmiotem takiej umowy (np. 5% świadczenia pieniężnego należnego od klienta), ewentualnie w stałej wysokości niezależnie od wartości danej umowy (np. 10 zł od każdej umowy). Przede wszystkim na tego rodzaju wynagrodzenie ukierunkowane są kodeksowe przepisy o prowizji (art. 7581, 761-7616 Kodeksu cywilnego), rozumianej jako wynagrodzenie, „którego wysokość zależy od liczby lub wartości zawartych umów” (art. 7581 § 2 Kodeksu cywilnego).
Spośród innych spotykanych w praktyce sposobów wynagrodzenia – występujących najczęściej obok, niekiedy jednak zamiast prowizji – można przykładowo wymienić: wynagrodzenie stałe, uniezależnione od wyników działalności agenta, wynagrodzenie w postaci udziału w zysku lub obrocie dającego zlecenie czy też tzw. gwarancję prowizji (niem. Garantieprovision), polegającą na kombinacji wynagrodzenia stałego z wynagrodzeniem prowizyjnym w ten sposób, że agent uzyskuje co miesiąc określoną stałą kwotę (niezależną od wyników jego działalności), prowizje zaś otrzymuje gdy i o ile przekroczą one wynagrodzenie stałe.
4. Przyjmujący zlecenie winien zobowiązać się „w zakresie działalności swego przedsiębiorstwa”
Wokół interpretacji zwrotu „w zakresie działalności swego przedsiębiorstwa” narosło najwięcej nieporozumień.
Zwrotu tego nie należy tłumaczyć w ten sposób, że w chwili zawarcia umowy przyjmujący zlecenie winien prowadzić działalność gospodarczą lub że winien być wpisany do ewidencji działalności gospodarczej czy rejestru przedsiębiorców. Interpretacja taka byłaby nie do pogodzenia z wymaganiami dyrektywy Rady 86/653/EWG z 18 grudnia 1986 r. w sprawie koordynacji ustawodawstw Państw Członkowskich odnoszących się do przedstawicieli handlowych działających na własny rachunek, która to dyrektywa nie przewiduje takich wymogów. W tym kontekście warto przypomnieć wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z dnia 30 lipca 1998 r. (sprawa C-215/97, Barbara Bellone przeciwko Yokohama SpA), w którym Trybunał uznał, że dyrektywa stoi na przeszkodzie regulacji krajowej (chodziło o prawo włoskie), która uzależnia ważność umowy agencyjnej od wpisu agenta do właściwego rejestru.
Do obrony jest interpretacja, zgodnie z którą zwrot „w zakresie działalności swego przedsiębiorstwa” oznacza, że działalność przyjmującego zlecenie wykonywana na podstawie konkretnej umowy agencyjnej winna spełniać kryteria działalności gospodarczej. Z taką sytuacją będziemy mieli do czynienia wtedy, gdy dana umowa nie będzie mogła być uznana za umowę o pracę. Względna samodzielność pośrednika względem dającego zlecenie (wykluczająca istnienie stosunku pracy) wraz z pozostałymi cechami umowy agencyjnej (stałość pośredniczenia, odpłatność) pozwalają bowiem uznać, że działalność danego pośrednika stanowi zarobkową działalność usługową wykonywaną w sposób zorganizowany i ciągły (=stanowi działalność gospodarczą).
W praktyce zdarza się, że dający zlecenie zawiera umowę o stałe pośrednictwo z osobą fizyczną (tytułując umowę np. „umowa zlecenia”), której to umowy strony nie traktują jako umowy o pracę ani jako umowy agencyjnej, sądząc, że skoro osoba fizyczna nie prowadzi żadnej działalności gospodarczej i nie jest wpisana do ewidencji działalności gospodarczej, to nie jest to umowa agencyjna. W takich sytuacjach wymaga zbadania rzeczywisty charakter takiej umowy. Jeżeli posiada ona cechy umowy o pracę wskazane w Kodeksie pracy, to należy ją uznać właśnie za umowę o pracę. Jeżeli zaś takich cech brak, to winna być uznana za umowę agencyjną, zaś sam pośrednik – za przedsiębiorcę podlegającego obowiązkowi rejestracyjnemu.
Jeśli idzie bowiem o umowy dotyczące stałego i odpłatnego pośredniczenia, to możliwości są tylko dwie: albo jest to umowa o pracę, albo umowa agencyjna w rozumieniu KC.
5. Dający zlecenie winien zobowiązać się w związku ze swoim statusem przedsiębiorcy
Oznacza to, że dający zlecenie winien zobowiązywać się w związku z prowadzoną przez siebie lub planowaną działalnością gospodarczą. Nie będzie zatem umową agencyjną umowa, za pomocą której dający zlecenie realizuje swoją sferę prywatną, i to niezależnie od tego, czy jest przedsiębiorcą czy też nie (np. przedsiębiorca-osoba fizyczna zleca innej osobie pośredniczenie przy nabywaniu dzieł sztuki do swojej prywatnej kolekcji; taka umowa nie jest umową agencyjną).
Autorzy:
Zefiryna Bartman, radca prawny (Kancelaria BARTMAN)
dr Dariusz Bucior, prawnik (Kancelaria BARTMAN, Katedra Prawa Handlowego KUL)
Copyright © Kancelaria BARTMAN | Prywatność | Zastrzeżenia prawne