W dzisiejszej Rzeczpospolitej ukazał się obszerny artykuł pt. Handlowiec może być pełnomocnikiem swojego ubezpieczyciela (dostęp płatny), autorstwa aplikanta radcowskiego Krzysztofa Banaszka, prawnika z międzynarodowej kancelarii Noerr.
Artykuł dotyczy aspektów prawnych dystrybucji tzw. przedłużonych gwarancji. Chodzi tu w istocie o produkt ubezpieczeniowy, którego podstawą jest umowa ubezpieczenia zawierana między ubezpieczycielem (zakładem ubezpieczeń) a nabywcą towaru (np. samochodu, sprzętu RTV czy AGD). W umowie tej zakład ubezpieczeń zobowiązuje się pokryć koszt napraw zakupionego towaru lub koszt wymiany towaru na nowy (np. w przypadku szkody całkowitej) – po upływie okresu standardowej gwarancji udzielanej przez producenta, importera czy sprzedawcę.
Często jest tak, że umowę ubezpieczenia dotyczącą „przedłużenia gwarancji” klient zawiera bezpośrednio u sprzedawcy zakupywanego sprzętu (np. w sklepie AGD) – taki produkt oferuje np. Mix Electronics S.A.
Skoro umowa ubezpieczenia jest zawierana przy udziale sprzedawcy sprzętu, to pojawia się pytanie o zgodność takiej praktyki z przepisami o pośrednictwie ubezpieczeniowym (ustawa z dnia 22 maja 2003 r. o pośrednictwie ubezpieczeniowym, Dz. U. Nr 124, poz. 1154 ze zm.).
Kwestia ta jest – obok innych – przedmiotem artykułu K. Banaszka.
Autor stawia następujące pytanie: czy w przypadku sprzedawcy sprzętu, będącego pośrednikiem ubezpieczyciela, mamy do czynienia z agentem ubezpieczeniowym w rozumieniu przepisów o pośrednictwie ubezpieczeniowym, czy też z pełnomocnikiem ubezpieczyciela?
Autor słusznie zwraca uwagę, że Czytaj dalej –>









